Diamond wraz z Eleanor i Nigelem wyszli na stację usłyszeli wołanie:
- Pirszoroczni! Do mnie! Uwaga ! Do łodzi! Ostrożnie! Po sześć osób!
Dziewczynki i pies wsiedli do łodzi, w ktôrej siedziało już troje dzieci : blondynka, z długimi kręconymi włosami, brunetka i chłopiec z nierozgarniętym wyrazem twarzy.
- Cześć, jestem Diamond, a to moja nowa koleżanka Eleanor i mój pies Nigel.
- Witaj, jestem Luna Lovegood- - powiedziała rozmarzonym głosem blondynka.
- Ja nazywam się Hermiona Granger, a to Neville Longbottom. - Przedstawiła siebie i chłopca, brunetka. - Jestem strasznie ciekawa jak będzie w Hogwarcie. Wiedzieliście, że jest tam tiara, któwra przydziela uczniów do domów, czyli Gryffindoru, Ravenclawu, Huffelpuffu i ...
Nie zdążyła dokończyć, bo w tej chwili dotarli do brzegu. Hagrid poprowadził ich do środka. Na schodach przywitała ich wysoka czarownica ze szpiczastym kapeluszem.
- Witam, jestem profesor Minerwa Mcgonagall, opiekunka Gryffindoru. Teraz zaprwadzę was do Wielkiej Sali, lecz zanim zasiądziecie do posiłku zostaniecie przydzieleni do Domów. Zwą się one Gryffindor, Ravenclaw, Huffelpuff, oraz Slytherin.
W tym momencie Diamond spostrzegła złośliwego blondyna z Pokątnej, który uśmiechnął się z dumą.
- Zapraszam do Sali.
Gdy dzieci weszły, piękno Sali niemal zwaliło je z nóg. Diamond spostrzegła profesora Snapea, który siedział przy długim stole wraz z innymi nauczycielami. Z zamyślenia wyrwał ją głos :
- Granger Hermiona.- dziewczynka została wywołana przez profesor i założyła na głowę postrzępioną Tiarę Przydziału, która wykrzyknęła : Gryffindor!
Po kolei był jeszcze Harry Potter, Ron Weasley, Luna Lovegood, Eleanor Riddle i Draco Malfoy, a wkońcu przyszła kolej na nią i usłyszała :
- Diamond.
Podeszła do stołka, a wkoło rozlegały się szepty: Ej, słyszeliście? Ona nie ma imienia. To dziwne i w
dodatku jest razem z psem.
Gdy założyła Tiarę na głowę, wszyscy usłyszeli:
- Bardzo trudny wybór. Inteligencja jak do Ravenclawu, jednak charakter i pochodzenie do Domu Węża.
- Czekaj, czekaj! Jakie pochodzenie?!
Jednak Tiara nie odpowiedziała, bo wrzasnęła:
- Slytherin!
Diamond podeszła do stołu i usiadła na końcu obok Eleanor. Zaczęły jeść i rozmawiać, gdy blondyn jak się później okazało Draco Malfoy powiedział tak, że wszyscy w całej sali słyszeli :
- Jak to możliwe, że jakaś szlama jest w Slytherinie?! Domagam się powtórki przydziału!
Do stołu podszedł Snape - opiekun Slytherinu i powiedział :
- Draconie, uspokój się natychmiast. Nie będziesz obrażał nowej uczennicy. Z resztą ty też jesteś nowy i nie masz prawa do takich rządań.
- Mam prawo! Jestem czystej krwi, a ta szlama nie ma prawa tu być!
- Ja jestem twoim nauczycielem i karzę ci skończyć tę dyskusję.
Malfoy tylko prychnął na to i nic więcej nie powiedział. Prefekci zaprowadzili nowych uczniów do dormitoriów. Diamond trafiła do dormitorium z Eleanor, Pansy Parkinson, Astorią Greengrass i Milicentą Bulstrode. Wszystkie oprócz Eleanor nie były zbyt ciekawe, zwłaszcza Pansy z tym swoim zadartym nosem. Noc minęła wszystkim spokojnie. Nazajutrz, gdy dziewczynki obudziły się miały pół godziny do śniadania, a ponieważ Diamond obudziła się pierwsza zaczęła się szykować w łazience, lecz usłyszła zza dzrzwi:
- Wyłaź, ty Bezimienna szlamo! Powinnaś ustępować tym czystej krwi! - To Pansy Parkinson. Zupełnie tak jak Diamond się spodziewała.
- Ani mi się śni! Wstałam pierwsza, więc myję się pierwsza.
Wtedy Pansy otworzyła drzwi i rzuciła się do niej z różdżką ( potrafiła już trochę czarować, bo pochodziła z bogatej rodziny czystej krwi). Zaczęła mówić:
- Drę...
Lecz ubiegł ją Nigel, który powiedział ( w myślach oczywiście) do Diamond:
~Wyciągnij przed siebie dłoń i wyobraź sobie falę wody lecącą na tą świnię. Musisz tylko uwierzyć.
Dziewczynka zrobiła co radził przyjaciel, a stało się dokładnie jak mówił. Pansy runęła na ziemię,
a Diamond czym prędzej zmyła się z pokoju zabierając różdżkę i torbę z księgami.
Translate
poniedziałek, 30 maja 2016
wtorek, 10 maja 2016
Rozdział 4
- Diamond - odezwał się Snape, zwykłym dla siebie przyciszonym głosem, który i tak wszyscy, którzy słuchali, go usłyszeli - jutro o 11.00 masz pociąg do Hogwartu. Przenocujesz w Dziurawym Kotle, a o godzinie 10.30 będę czekał przed budynkiem, wtedy przeniosę cię na peron 9 i 3/4, a stamtąd pojedziesz do Szkoły. Możesz wyjść na ulicę Pokątną, przy okazji pójdź kupić sobie książki do Esów i Floresów. Masz tu listę - tu podał jej kartkę z listą książek.
- Oczywiście, panie profesorze.
Snape po cichym pstryknięciu zniknął, a Diamond ruszyła do księgarni i zaczęła oglądać książki. Wyjęła listę, wybrała odpowiednie oraz dodatkową lekturę, czyli krótką historię Hogwartu i dodatkowy podręcznik do eliksirów, bo wydały jej się ciekawe. Później poszła do sklepu z kotłami.
<~>
- Witam, profesorze Dumbledore.
- Dzień dobry, Severusie. Jak się miewa nasza mała Diamond?
- Wiem na pewno, że trudno z nią będzie. Uratowała dusznika*.
- Wspaniale, mój drogi. Na pewno świetnie wykorzysta moc daną jej z tego. Nieprawdaż, Severusie?
- Może i racja. Będzie jej przyjacielem, bo raczej z powodu jej imienia, a raczej jego braku, nie będzie jej lekko.
- Mam nadzieję, Severusie, że nie dopuścisz do zbytniego dokuczania, jeśli znajdzie się w twoim domu.
- Naturalnie. Niestety muszę już iść. Mam do załatwienia jeszcze kilka spraw.
- Dobrze, dziękuję ci. Do widzenia.
<~>
~ Jak myślisz Nigel, kim ja mogę być? Kim są moi rodzice? Czy umarli, czy żyją sobie razem z innymi dziećmi nawet nie pamiętając o mnie? - wiadomość pomknęła ku Nigelowi.
~ Na pewno kiedyś się znajdą. Wiem o tym. Żyją.
~ Ta myśl napawa mnie zamyśleniem. Czy kiedykolwiek ich zobaczę? Poczuję miłość płynącą z ich serc, czy przeciwnie? Znienawidzę ich za lata odrzucenia?
~ Na pewno wszystko się ułoży.
Dziewczynka wcześniej tak naprawdę nie przyjrzała się psu. Miał szaro-czarną sierść, a co dziwne przeplataną pasmami krystalicznej morskiej wody.
~ Ależ, oczywiście. Sprawiłoby mi to wielką przyjemność.
Diamond z przyjemnością zanurzyła dłonie w sierści zwierzęcia, lecz ze zdziwieniem poczuła ciepły strumień wpływający na jej dłoń.
- Co to?
~ Ach, ten strumień, prawda?
-Tak. Co to jest? Dlaczego woda z ciebie spływa, skoro nie kąpałeś się?
~ Widzisz, jest to jedna z moich mocy. Władam wodą. Wyciągnij przed siebie dłoń i pomyśl o tym, że nad nią unosi się mała kulka wody.
Dziewczynka wyciągnęła rękę i zrobiła, co jej kazał, wtedy mały wir pojawił się nad nią.
- Ja cię! Nigel, to działa!
~ Nie ekscytuj się tak. Po dłuższych ćwiczeniach, będziesz potrafiła wyczarować nawet falę.
- To będzie musiało być ciekawe. No, ale teraz musimy iść do dziurawego kotła. Zrobiło się późno,już 22.00!
I razem poszli spać.
Wtem rozległ się gwizd i nadjechał pociąg.
- No, wsiadaj. - odezwał się Severus - Zobaczymy się na miejscu - powiedział i zniknął.
Dziewczynka weszła do pociągu i razem ze zwierzęciem zaczęła szukać wolnego miejsca. Gdy zajrzała do jednego z przedziałów, ujrzała samotną dziewczynkę z kruczoczarnymi włosami.
- Cześć, czy mogę się dosiąść?
- Ależ jasne. Przyda mi się towarzystwo. Jak masz na imię?
- W-w-właściwie to no, nie mam imienia, ale wszyscy mówią na mnie Diamond.- dziewczynka spuściła głowę - Pewnie nie będziesz mnie już lubić, prawda?
- Skąd?! Co ty, Diamond?! Nie jestem taka głupia! Jakby co to jestem Eleanor Riddle. Możemy być kumpelami. Co ty na to?
- Cieszę się. A tak w ogóle to skąd masz takie dziwne nazwisko - Riddle?
- To ty nie wiesz? Ja jestem córką Lorda Voldemorta. Wszyscy się go boją. Nawet ja. - Na wspomnienie ojca oczy, aż zabłyszczały jej ze strachu.- Dumbledore jakimś cudem uratował mnie przed dożywociem w Azkabanie. Za ,,niby'' śmierciożerstwo. Rozumiesz to
-No, nie do końca, bo kim są ci śmierciożercy, Azkaban i Dumbledore?
- Ty to jesteś wogule niezorientowana. Śmierciożercy to sługi mojego ojca, Azkaban to nie osoba tylko straszne więzienie czarodziejów, a Albus Dumbledore to dyrektor Hogwartu.
- Teraz już rozumiem, bo wiesz ja dopiero się dowiedziałam, że jestem czarodziejką, bo całe życie byłam w sierocińcu.
- To ty jesteś mugolem?!
- Tak, ale co w tym złego?
- Przepraszam cię, za moją reakcję. Ojciec od małego wpajał mi, że szlamy trzeba tępić ale mogę nic sobie z tego nie robić, bo i tak został z niego tylko wrak.
- Teraz już chyba wszystko wiem. Patrz już jesteśmy na miejscu! - Pociąg zatrzymał się, a dziewczynki razem z Nigelem wyszły z pojazdu.
______________________________________________________________
*Dusznik - stworzenie magiczne, wymyślone na potrzebę opowiadania, ciąg dalszy o nim wkrótce
- Oczywiście, panie profesorze.
Snape po cichym pstryknięciu zniknął, a Diamond ruszyła do księgarni i zaczęła oglądać książki. Wyjęła listę, wybrała odpowiednie oraz dodatkową lekturę, czyli krótką historię Hogwartu i dodatkowy podręcznik do eliksirów, bo wydały jej się ciekawe. Później poszła do sklepu z kotłami.
<~>
- Witam, profesorze Dumbledore.
- Dzień dobry, Severusie. Jak się miewa nasza mała Diamond?
- Wiem na pewno, że trudno z nią będzie. Uratowała dusznika*.
- Wspaniale, mój drogi. Na pewno świetnie wykorzysta moc daną jej z tego. Nieprawdaż, Severusie?
- Może i racja. Będzie jej przyjacielem, bo raczej z powodu jej imienia, a raczej jego braku, nie będzie jej lekko.
- Mam nadzieję, Severusie, że nie dopuścisz do zbytniego dokuczania, jeśli znajdzie się w twoim domu.
- Naturalnie. Niestety muszę już iść. Mam do załatwienia jeszcze kilka spraw.
- Dobrze, dziękuję ci. Do widzenia.
<~>
~ Jak myślisz Nigel, kim ja mogę być? Kim są moi rodzice? Czy umarli, czy żyją sobie razem z innymi dziećmi nawet nie pamiętając o mnie? - wiadomość pomknęła ku Nigelowi.
~ Na pewno kiedyś się znajdą. Wiem o tym. Żyją.
~ Ta myśl napawa mnie zamyśleniem. Czy kiedykolwiek ich zobaczę? Poczuję miłość płynącą z ich serc, czy przeciwnie? Znienawidzę ich za lata odrzucenia?
~ Na pewno wszystko się ułoży.
Dziewczynka wcześniej tak naprawdę nie przyjrzała się psu. Miał szaro-czarną sierść, a co dziwne przeplataną pasmami krystalicznej morskiej wody.
~ Ależ, oczywiście. Sprawiłoby mi to wielką przyjemność.
Diamond z przyjemnością zanurzyła dłonie w sierści zwierzęcia, lecz ze zdziwieniem poczuła ciepły strumień wpływający na jej dłoń.
- Co to?
~ Ach, ten strumień, prawda?
-Tak. Co to jest? Dlaczego woda z ciebie spływa, skoro nie kąpałeś się?
~ Widzisz, jest to jedna z moich mocy. Władam wodą. Wyciągnij przed siebie dłoń i pomyśl o tym, że nad nią unosi się mała kulka wody.
Dziewczynka wyciągnęła rękę i zrobiła, co jej kazał, wtedy mały wir pojawił się nad nią.
- Ja cię! Nigel, to działa!
~ Nie ekscytuj się tak. Po dłuższych ćwiczeniach, będziesz potrafiła wyczarować nawet falę.
- To będzie musiało być ciekawe. No, ale teraz musimy iść do dziurawego kotła. Zrobiło się późno,już 22.00!
I razem poszli spać.
<~>Nazajutrz, Severus Snape, wraz z przyszłą uczennicą Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie - Diamond, czekał na peronie 9 i 3/4 na Hogwart Exspress, a wkoło nich rozlegały się szepty: - Ej, patrzcie, to Snape i jakaś dziewczynka. Ciekawe co oni tu robią?
Wtem rozległ się gwizd i nadjechał pociąg.
- No, wsiadaj. - odezwał się Severus - Zobaczymy się na miejscu - powiedział i zniknął.
Dziewczynka weszła do pociągu i razem ze zwierzęciem zaczęła szukać wolnego miejsca. Gdy zajrzała do jednego z przedziałów, ujrzała samotną dziewczynkę z kruczoczarnymi włosami.
- Cześć, czy mogę się dosiąść?
- Ależ jasne. Przyda mi się towarzystwo. Jak masz na imię?
- W-w-właściwie to no, nie mam imienia, ale wszyscy mówią na mnie Diamond.- dziewczynka spuściła głowę - Pewnie nie będziesz mnie już lubić, prawda?
- Skąd?! Co ty, Diamond?! Nie jestem taka głupia! Jakby co to jestem Eleanor Riddle. Możemy być kumpelami. Co ty na to?
- Cieszę się. A tak w ogóle to skąd masz takie dziwne nazwisko - Riddle?
- To ty nie wiesz? Ja jestem córką Lorda Voldemorta. Wszyscy się go boją. Nawet ja. - Na wspomnienie ojca oczy, aż zabłyszczały jej ze strachu.- Dumbledore jakimś cudem uratował mnie przed dożywociem w Azkabanie. Za ,,niby'' śmierciożerstwo. Rozumiesz to
-No, nie do końca, bo kim są ci śmierciożercy, Azkaban i Dumbledore?
- Ty to jesteś wogule niezorientowana. Śmierciożercy to sługi mojego ojca, Azkaban to nie osoba tylko straszne więzienie czarodziejów, a Albus Dumbledore to dyrektor Hogwartu.
- Teraz już rozumiem, bo wiesz ja dopiero się dowiedziałam, że jestem czarodziejką, bo całe życie byłam w sierocińcu.
- To ty jesteś mugolem?!
- Tak, ale co w tym złego?
- Przepraszam cię, za moją reakcję. Ojciec od małego wpajał mi, że szlamy trzeba tępić ale mogę nic sobie z tego nie robić, bo i tak został z niego tylko wrak.
- Teraz już chyba wszystko wiem. Patrz już jesteśmy na miejscu! - Pociąg zatrzymał się, a dziewczynki razem z Nigelem wyszły z pojazdu.
______________________________________________________________
*Dusznik - stworzenie magiczne, wymyślone na potrzebę opowiadania, ciąg dalszy o nim wkrótce
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)