Translate

poniedziałek, 30 maja 2016

Rozdział 5

Diamond wraz z Eleanor i Nigelem wyszli na stację usłyszeli wołanie:
- Pirszoroczni! Do mnie! Uwaga ! Do łodzi! Ostrożnie! Po sześć osób!
Dziewczynki i pies wsiedli do łodzi, w ktôrej siedziało już troje dzieci : blondynka, z długimi kręconymi włosami, brunetka i chłopiec z nierozgarniętym wyrazem twarzy.
- Cześć, jestem Diamond, a to moja nowa koleżanka Eleanor i mój pies Nigel.
- Witaj, jestem Luna Lovegood- - powiedziała rozmarzonym głosem blondynka.
- Ja nazywam się Hermiona Granger, a to Neville Longbottom. - Przedstawiła siebie i chłopca, brunetka. - Jestem strasznie ciekawa jak będzie w Hogwarcie. Wiedzieliście, że jest tam tiara, któwra przydziela uczniów do domów, czyli Gryffindoru, Ravenclawu, Huffelpuffu i ...
Nie zdążyła dokończyć, bo w tej chwili dotarli do brzegu. Hagrid poprowadził ich do środka. Na schodach przywitała ich wysoka czarownica ze szpiczastym kapeluszem.
- Witam, jestem profesor Minerwa Mcgonagall, opiekunka Gryffindoru. Teraz zaprwadzę was do Wielkiej Sali, lecz zanim zasiądziecie do posiłku zostaniecie przydzieleni do Domów. Zwą się one Gryffindor, Ravenclaw, Huffelpuff, oraz Slytherin.
W tym momencie Diamond spostrzegła złośliwego blondyna z Pokątnej, który uśmiechnął się z dumą.
- Zapraszam do Sali.
Gdy dzieci weszły, piękno Sali niemal zwaliło je z nóg. Diamond spostrzegła profesora Snapea, który siedział przy długim stole wraz z innymi nauczycielami. Z zamyślenia wyrwał ją głos :
- Granger Hermiona.- dziewczynka została wywołana przez profesor i założyła na głowę postrzępioną Tiarę Przydziału, która wykrzyknęła : Gryffindor!
Po kolei był jeszcze Harry Potter, Ron Weasley, Luna Lovegood, Eleanor Riddle i Draco Malfoy, a wkońcu przyszła kolej na nią i usłyszała :
- Diamond.
Podeszła do stołka, a wkoło rozlegały się szepty: Ej, słyszeliście? Ona nie ma imienia. To dziwne i w
dodatku jest razem z psem.
Gdy założyła Tiarę na głowę, wszyscy usłyszeli:
- Bardzo trudny wybór. Inteligencja jak do Ravenclawu, jednak charakter i pochodzenie do Domu Węża.
- Czekaj, czekaj! Jakie pochodzenie?!
Jednak Tiara nie odpowiedziała, bo wrzasnęła:
- Slytherin!
Diamond podeszła do stołu i usiadła na końcu obok Eleanor. Zaczęły jeść i rozmawiać, gdy blondyn jak się później okazało Draco Malfoy powiedział tak, że wszyscy w całej sali słyszeli :
- Jak to możliwe, że jakaś szlama jest w Slytherinie?! Domagam się powtórki przydziału!
Do stołu podszedł Snape - opiekun Slytherinu i powiedział :
- Draconie, uspokój się natychmiast. Nie będziesz obrażał nowej uczennicy. Z resztą ty też jesteś nowy i nie masz prawa do takich rządań.
- Mam prawo! Jestem czystej krwi, a ta szlama nie ma prawa tu być!
- Ja jestem twoim nauczycielem i karzę ci skończyć tę dyskusję.
Malfoy tylko prychnął na to i nic więcej nie powiedział. Prefekci zaprowadzili nowych uczniów do dormitoriów. Diamond trafiła do dormitorium z Eleanor, Pansy Parkinson, Astorią Greengrass i Milicentą Bulstrode. Wszystkie oprócz Eleanor nie były zbyt ciekawe, zwłaszcza Pansy z tym swoim zadartym nosem. Noc minęła wszystkim spokojnie. Nazajutrz, gdy dziewczynki obudziły się miały pół godziny do śniadania, a ponieważ Diamond obudziła się pierwsza zaczęła się szykować w łazience, lecz usłyszła zza dzrzwi:
- Wyłaź, ty Bezimienna szlamo! Powinnaś ustępować tym czystej krwi! - To Pansy Parkinson. Zupełnie tak jak Diamond się spodziewała.
- Ani mi się śni! Wstałam pierwsza, więc myję się pierwsza.
Wtedy Pansy otworzyła drzwi i rzuciła się do niej z różdżką ( potrafiła już trochę czarować, bo pochodziła z bogatej rodziny czystej krwi). Zaczęła mówić:
- Drę...
Lecz ubiegł ją Nigel, który powiedział ( w myślach oczywiście) do Diamond:
~Wyciągnij przed siebie dłoń i wyobraź sobie falę wody lecącą na tą świnię. Musisz tylko uwierzyć.
Dziewczynka zrobiła co radził przyjaciel, a stało się dokładnie jak mówił. Pansy runęła na ziemię,
a Diamond czym prędzej zmyła się z pokoju zabierając różdżkę i torbę z księgami.























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz