Mała dziewczynka siedziała na czarnym zniszczonym łóżku. Miała na oko 11 lat, oraz stalowoszare oczy, białe, wręcz włosy i odznaczała się nie lada silnym charakterem. Wpatrywała się w jedyną pamiątkę po rodzinie - srebrny medalik ze zdjęciem przedstawiający rodzeństwo, trzymające się za ręce, gdy nagle do jej pokoju wszedł człowiek o czarnych oczach, czrnych, tłustych włosach i czarnej szacie.
- Dzień dobry, proszę pana. Co pana sprowadza? - odezwało się dziecko, szybko zatrzaskując medalik.
- Witam, jestem Severus Snape i jestem czarodziejem. Będę twoim nauczycielem w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Przysyła mnie profesor Albus Dumbledore. Oprowadzę cię po naszym świecie. W drodze wszystko ci opowiem.
- W jaką drogę? Ja jestem tylko zwykłym dzieckiem.Nawet nie pofatygowano się, by nadać mi jakieś imię - jestem nikim.
- Nie przesadzaj, dziecko. Weź swoje rzeczy. Wyruszamy na ulicę pokątną, a tak w ogóle jak mam się do ciebie zwracać?
- Mówią do mnie Diamond, proszę pana. - zwróciła się do niego podczas, gdy zabierała medalik i kilka monet.
- Dobrze, a więc Diamond chwyć mnie za rękę.
Dziewczynka złapała przybysza za łokieć, a wtedy poczuła szarpnięcie i wszystko się rozmyło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz